Czym dokarmiać konia oprócz siana i owsa? Otręby, wysłodki, siemię i inne dodatki
Podstawą diety każdego konia jest i pozostaje pasza objętościowa, czyli siano oraz trawa z pastwiska. U wielu koni dochodzi do tego owies albo gotowa pasza treściwa, która pokrywa zwiększone zapotrzebowanie przy pracy. Bywa jednak, że to wciąż za mało. Koń zaczyna więcej pracować, traci kondycję zimą, ma wrażliwy układ pokarmowy albo po prostu przydałoby mu się urozmaicenie codziennej dawki. Wtedy do gry wchodzą dodatki paszowe. To spora grupa produktów, które nie zastępują podstawy żywienia, lecz ją dopełniają, każdy pod inną potrzebę. W tym wpisie przejdziemy przez te najpopularniejsze, czyli otręby, wysłodki buraczane, siemię lniane i kilka innych, i podpowiemy, po co oraz kiedy się je stosuje. Potraktuj to jako przegląd możliwości, a nie gotową receptę na dawkę dla konkretnego konia. Zapraszamy do lektury!
Zanim sięgniesz po dodatki – najpierw podstawa
Zanim w ogóle zaczniemy myśleć o dodatkach, warto poukładać priorytety. Fundamentem jest objętość: dobrej jakości siano i dostęp do pastwiska. To na niej opiera się zdrowie układu pokarmowego konia. Dopiero gdy praca albo stan zwierzęcia tego wymagają, dokłada się paszę treściwą, na przykład owies lub gotową mieszankę dla koni. Dodatki pojawiają się na samym końcu tej układanki i mają rozwiązać konkretny problem, a nie łatać braki w podstawie. Dlatego dokarmianie „na oko” rzadko wychodzi koniowi na dobre. Nadmiar jednego składnika potrafi zaburzyć równowagę całej dawki, a nagłe zmiany łatwo obciążają wrażliwy układ pokarmowy. Każdą nowość wprowadza się więc stopniowo, obserwując reakcję konia. A przy układaniu diety, zwłaszcza dla zwierzęcia pracującego, starszego lub z problemami zdrowotnymi, warto poradzić się lekarza weterynarii albo specjalisty od żywienia.
Otręby – pszenne i ryżowe
Otręby to jeden z najstarszych dodatków w końskiej diecie, ale pod jedną nazwą kryją się dwa różne produkty o odmiennym działaniu.
Otręby pszenne to źródło błonnika, które tradycyjnie podaje się koniom w formie parzonej, jako tak zwany mesz. Ciepła, wilgotna papka bywa chętnie jedzona zwłaszcza w chłodne dni i wspiera pracę jelit. Trzeba jednak zachować umiar, bo otręby pszenne mają niekorzystny stosunek wapnia do fosforu i podawane w nadmiarze potrafią rozregulować bilans mineralny dawki. Sprawdzają się więc jako dodatek okazjonalny, nie jako codzienna podstawa.
Otręby ryżowe działają inaczej. To dodatek bardziej energetyczny, bogaty w tłuszcz, po który sięga się, gdy koń potrzebuje dołożyć kondycji i nabrać „blasku” bez rozgrzewającego efektu, jaki daje owies. To rozwiązanie cenione u koni spokojnych, którym nie chcemy dokładać temperamentu, a zależy nam na lepszej okrywie i zaokrągleniu sylwetki. Dla świadomych właścicieli znaczenie ma też pochodzenie surowca, dlatego warto zwrócić uwagę na wariant otrębów ryżowych bez GMO.
Wysłodki buraczane – energia z włókna
Wysłodki buraczane to pozostałość po produkcji cukru, a dla konia bardzo wartościowe źródło energii pochodzącej z łatwo fermentującego włókna. To ważne rozróżnienie, bo taka energia działa łagodniej niż ta ze zbóż i nie rozgrzewa konia tak jak owies.
Jest jednak zasada, której nie wolno pominąć: wysłodki podaje się wyłącznie po namoczeniu. Suche silnie pęcznieją pod wpływem wody, więc podane bez przygotowania grożą zatkaniem przełyku i poważnymi kłopotami. Dobrze namoczone stają się za to świetnym dodatkiem dla koni starszych, tych z problemami z uzębieniem oraz wszystkich, którym trzeba delikatnie dołożyć kondycji. Właścicielom, którzy ograniczają koniowi cukier, warto polecić wersję niemelasowaną, czyli wysłodki buraczane niemelasowane, pozbawione dodatku melasy.
Siemię lniane, oleje i źródła białka
Osobna grupa dodatków wspiera sierść, skórę i uzupełnia dawkę o tłuszcz lub białko. Klasykiem jest tu siemię lniane, znane z dobroczynnego wpływu na okrywę włosową i pracę układu pokarmowego. Wymaga jednak odpowiedniego przygotowania, najczęściej ugotowania lub sparzenia, ponieważ surowe zawiera niepożądane związki. Podobną rolę „zimnego” źródła energii pełnią oleje roślinne dodawane do dawki w niewielkich ilościach.
Gdy koń ma zwiększone zapotrzebowanie na białko, na przykład młode zwierzę w rozwoju albo koń w intensywniejszym treningu, z pomocą przychodzą pasze białkowe. Przykładem jest koncentrat sojowy o wysokiej zawartości białka, którym uzupełnia się dawkę. Tu jednak szczególnie łatwo o przesadę, bo białko trzeba bilansować rozważnie i dopasować do reszty żywienia, dlatego jego ilość najlepiej ustalić ze specjalistą.
Dodatki pod konkretną potrzebę
Świat dodatków paszowych jest szeroki, a większość z nich odpowiada na jakąś określoną sytuację. Zamiast dobierać je przypadkiem, warto wiedzieć, czego szukać.
- Budowa kondycji – dodatki energetyczne oparte na tłuszczu i włóknie, na przykład otręby ryżowe czy namoczone wysłodki, dla koni, które mają nabrać masy bez nadmiaru temperamentu.
- Sierść i skóra – siemię lniane oraz dodatki z kwasami tłuszczowymi, wspierające zdrową, lśniącą okrywę.
- Praca i upały – elektrolity uzupełniające to, co koń traci z potem podczas intensywnego wysiłku latem.
- Konie starsze – łatwostrawne źródła energii i włókna dla zwierząt, którym trudniej utrzymać kondycję i pogryźć twardszą paszę.
O czym pamiętać przy wprowadzaniu dodatków do diety?
Nawet najlepszy dodatek zaszkodzi, jeśli wprowadzimy go nieumiejętnie. Kilka zasad, które warto mieć z tyłu głowy:
- Wprowadzaj stopniowo – układ pokarmowy konia nie lubi gwałtownych zmian, więc nowy składnik dokładaj małymi porcjami przez kilka-kilkanaście dni.
- Nie łącz wielu nowości naraz – gdy wprowadzasz kilka rzeczy jednocześnie i coś zacznie szwankować, nie rozpoznasz przyczyny.
- Patrz na skład i pochodzenie – wybieraj produkty o przejrzystym składzie, bez zbędnych wypełniaczy, a jeśli to dla ciebie ważne, sięgaj po warianty bez GMO.
- Zadbaj o wodę i objętość – żaden dodatek nie zadziała dobrze bez stałego dostępu do wody i solidnej porcji siana w tle.
Warto trzymać się jednej myśli: dodatki mają dopełniać dobrze ułożoną dawkę, a nie ratować dietę, w której brakuje podstaw.
Otręby, wysłodki, siemię czy pasze białkowe to przydatne dodatki, o ile stosuje się je świadomie i pod konkretną potrzebę konia, na fundamencie dobrej paszy objętościowej. Źle dobrane albo podawane w nadmiarze potrafią zaszkodzić, dlatego przy układaniu diety, zwłaszcza dla konia pracującego, starszego lub z kłopotami zdrowotnymi, najlepiej skonsultować się z lekarzem weterynarii albo specjalistą do spraw żywienia. To on pomoże dopasować rodzaj i ilość dodatku do reszty dawki. Jeśli szukasz sprawdzonych dodatków oraz pasz dla koni z przejrzystym składem, znajdziesz je w ofercie sklepu e-pasze.pl, prowadzonego przez polskiego producenta pasz. W jednym miejscu kupisz między innymi otręby ryżowe bez GMO, wysłodki buraczane niemelasowane czy koncentrat sojowy, a przy okazji dobierzesz paszę dopasowaną do potrzeb swojego konia.
Artykuł sponsorowany
